wtorek, 6 października 2009

PC

Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.
Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.
Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie – bowiem zawsze dogania nas przeszłość – usłyszy głos własnego sumienia: „A co uczyniłeś z cudami, którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył ci Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie.”
Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze.

poniedziałek, 5 października 2009

jesień...



Jesień, jest piękna...lecz ta, daje mi dużo do myślenia...i do zastanowienia się...Życie jest takie krótkie, nie zawsze cieszymy się z tego co mamy, a to właśnie te drobiazgi tworzą nasze życie...ludzi których widzimy na ulicy, nasi bliscy...
Powinniśmy się cieszyć tym co jest, a nie narzekać czego nie mamy...Co prawda są chwile, że nas coś wkurza...to fakt, bo życie w mieście...jest hałaśliwe.

niedziela, 4 października 2009

Kochaj ludzi bo tak szybko odchodzą...

Jesteś na tym świecie, a za chwilkę Cię nie ma ...Tylko że trudniej jest tym co zostają, bo wspomnienia są w głowie...i gdy przechodzisz koło miejsc gdzie byłeś z tą osobą, zbierają Ci się łzy...Ja tak mam...nie potrafię się powstrzymać od płaczu...Wiem,że każdy z nas odejdzie ale gdy zabraknie bliskiej osoby czujesz się bezradna, chciałbyś wiele powiedzieć...a tu się już nie da...Mój Wujo był takim bardzo dobrym człowiekiem...i jeszcze mógł wiele zdziałać...ale cóż może tak miało być... :(

poniedziałek, 7 września 2009

Zakopane...


W sierpniu byliśmy w Zakopanym i nie spotykana życzliwość ze strony ludzi nas spotkała...Było bardzo zabieganie...bo tylko cztery dni mieliśmy dla gór i dla siebie... Najpierw dużo ludu na krupówkach jak na bazarze...ale cóż w końcu to sierpień...Nasz cel to krokwia i za nią...Pod krokwią kupiliśmy lody włoskie z polewą czekoladową..i oczywiście byłam cała usmarowana :D ...ale na szczęście był strumyk i miałam możliwość umycia się...Następnie spacer w stronę Wodospadu siklawa, gdzie legendy głoszą jak się dotknie wody, to można potem znaleźć pieniądze... na ulicy :) Ja tam miałam w listopadzie...gdy jadłyśmy kebaby koło budki, znalazłam 10zł...Wróciliśmy pod wieczór padnięci...A następnego dnia Morskie OKO...ulala ile ludu... ale i tak warto było. Byłam tam kilka razy ale nigdy nie okrążyłam ...morskiego oka...i byłam w szoku...jak tam jest ślicznie...są miejsca takie dzikie i rośliność cudna...
Wieczorem...karczma i ryba na kolacje ale czekaliśmy na nią chyba z 25minut :) a głodni jak wilki więc gdy dotarła pożarliśmy ją cała...mniam.
Zakopane tylko jesienią lub wiosną...

Życie krótkie jest...


Cieszę się, że mam z kim chodzić na spacery i że mam się do kogo przytulić...Czas tak szybko leci a my tak gonimy...nie wiemy kiedy te minuty lecą...A przecież ważne jest pomimo różnic, kłótni...by mówić bliskim osóbką jak bardzo są bliscy sercu.
Dzisiaj pomogłam mojej siotrze z języka francuskiego jaką to daje radość...gdy umiesz i pomagasz innym...
Dziś mój chłopak próbował mnie wkurzyć, bo rzadko się kłócimy i tak dla żartów chciał żebyśmy się pokłócili...ale wychodziło mu to odwrotnie...wręcz śmiesznie :)

niedziela, 30 sierpnia 2009

uwierzyłam w miłość...

Ostatnio same dobre rzeczy mnie spotykają...miłość która tryska pozytywną energią...Czułość i mile spędzony czas...

wtorek, 10 marca 2009

Radość...

Każdy człowiek cieszy się z czegoś innego...ja nawet nie wiedziałam, że bukiet tulipanów może sprawić wielką radość w sercu...Nigdy nie przywiązywałam wagi do takich rzeczy...Bliskość drugiej osoby dodawała mi otuchy..a tu proszę...myślę że naj bardziej docenia się to gdy nie masz tego na co dzień ale z drugiej strony powinno się dawać jakieś oznaki tym naj bliższym, bo kto ma ich doceniać jak nie my :)

sobota, 7 marca 2009


…tak dzień leci za dniem…i sami nie wiemy kiedy to się dzieje …hm więc postanowiłam skorzystać z czegoś takiego jak blog i opisać swoje przemyślenia i wydarzenia…To tylko moje takie wypociny, jak ktoś ostatnio mi powiedział, że czemu czytam jego artykuły przecież to są wypociny ale jak przeczyta moje to może na duchu się podniesie :)

No właśnie i od czego zacząć…głowa pełna myśli albo i pusta jak puszka po piwie :)

Od małego dziecka nosi mnie po świecie, no może na początku to były te małe podróże od jednego stolika do drugiego …ale potem coraz to większe kilometry…

Chciałbym móc nie bać się i fruwać jak wolny ptak po tych wszystkich pięknych zakątkach naszej planety…ale brak mi odwagi, a do tego ostatnio zasiedziałam się w jednym punkcie i zapuściłam korzenie…oj jak to boli… :) serce tak rwie się do działania a rozsądek swoje…