sobota, 7 marca 2009


…tak dzień leci za dniem…i sami nie wiemy kiedy to się dzieje …hm więc postanowiłam skorzystać z czegoś takiego jak blog i opisać swoje przemyślenia i wydarzenia…To tylko moje takie wypociny, jak ktoś ostatnio mi powiedział, że czemu czytam jego artykuły przecież to są wypociny ale jak przeczyta moje to może na duchu się podniesie :)

No właśnie i od czego zacząć…głowa pełna myśli albo i pusta jak puszka po piwie :)

Od małego dziecka nosi mnie po świecie, no może na początku to były te małe podróże od jednego stolika do drugiego …ale potem coraz to większe kilometry…

Chciałbym móc nie bać się i fruwać jak wolny ptak po tych wszystkich pięknych zakątkach naszej planety…ale brak mi odwagi, a do tego ostatnio zasiedziałam się w jednym punkcie i zapuściłam korzenie…oj jak to boli… :) serce tak rwie się do działania a rozsądek swoje…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz